
dusty kid - luna
[ bpitch control 07 ]
propozycja miała miejsce premierę prawie miesiąc temu, ale nie ma to znaczenia...'luna' to big tune! jak pisują wyspiarscy dziennikarze. melodyjny, lekko transujący minimal tech house made in italy...cóż to za hybryda ale niech będzie. oryginał plus reinterpretacje tadeo i lee van dowsky'ego, którymi nie będę się zajmował. jak dla mnie oryginał wygrywa konkurencje. korzystając z okazji chwila refleksji a'propos tego młodego włoskiego producenta. dusty kid wyrasta na czołową postać sceny klubowej. ten rok jest na pewno przełomowy w jego karierze, kilka wysokiej klasy autorskich 12": tsunamy / milk [ systematic ], kore / psika [ boxer sport ], the cat / the kitten [ southern fried ] która ciągle dewastuje taneczne parkiety, to w skrócie...nie wspominając o remixach: 'i want your soul' armanda van heldena czy 'walking away' the egg. co ciekawe, pokazuje się jako producent o szerszym spektrum zainteresowań, od parkietowych bomb do bardziej wysublimowanych dźwięków klubowych jak wyżej wymieniona 'luna'.

